The Best of 2014: Intro

Jedną z wielu refleksji, która przychodzi wraz z końcem roku jest to, że kiedy za rok będę zaczynał pisać kolejne podsumowanie roku, to w ciągu tych wszystkich miesięcy przyjdzie mi posłuchać kolejnych, znakomitych płyt, pojawiających się każdego roku. Już w wielu tekstach o tym wspominałem i wybaczcie, ale zrobię to jeszcze raz. Trzeba sobie uświadomić, że cały czas na rynku pojawiają się albumy znakomite, które być może w przyszłości staną się klasyką gatunku, lub zostaną zapomniane i przeistoczą się w znane i wielbione tylko przez wąskie grono fanów muzyczne diamenty. Przykładów takich procesów w przeciągu ostatnich kilku-kilkunastu lat są dziesiątki. Z wielką radością mogę przyznać, że i w tym roku było wiele albumów, które na długo zapadną mi w pamięć i będę do nich wracał. Sam chcę wyłapywać płyty z obu kategorii i przedstawiać je Wam, by wszyscy Ci, którzy chcą mogli do nich trafić bez przebijania się przez tysiące zestawień i recenzji.

Wydaję mi się, że nie ma co porównywać czy 2014 rok był lepszy czy gorszy w stosunku do 2013, czy 2012, czy 1991, czy 1968. Był inny. Jeśli wrócicie sobie do posumowań poprzednich lat będzie wyraźnie widać jak muzyka się zmienia, w jakim kierunku idzie, czego się szuka, w jaki sposób eksperymentuje. Między innymi dlatego tak bardzo czekam na każdy kolejny muzyczny rok. Wiem bowiem, że przez każde następne 12 miesięcy będzie się czym zachwycać, do czego przekonywać, do czego zmuszać, czy po prostu z czego czerpać przyjemność.

Zważywszy na natłok obowiązków (tak, teraz będę się tłumaczyć) niestety nie dałem rady pisywać regularnie na bloga, ale obiecałem sobie, że co jak co, ale podsumowanie roku muszę napisać. W zeszłych latach szalałem i robiłem zestawienia 50 albumów z obszernymi komentarzami. Tym razem postanowiłem zawęzić listę do 25 płyt i nieco skrócić moje wypowiedzi. Doszedłem do wniosku, że nie ma co tłumaczyć fenomenu każdej płyty i narzucać mojej interpretacji. Zawsze lepiej tylko wskazać kierunek, żeby słuchacz sam później nawiązał indywidualny kontakt z dziełem. Moim zadaniem jest tylko pokazanie na co moim zdaniem warto zwrócić uwagę.

Wybór 25 najlepszych albumów (lub płyt, które sam uważam za najciekawsze, zwał jak zwał) jest jak zawsze niesamowicie trudny. Wiele albumów pominąłem i odrzuciłem, czasami ze względu na ich wątpliwą jakość, czasami na to, że nie są albumami w klasycznej formie (żegnajcie płyty koncertowe, kompilacje i reedycje…) itd. Niemniej, dokonując selekcji chciałem pokazać z jakimi płytami nawiązałem najbliższy kontakt, z jakimi płytami się najbardziej związałem, a także z jakimi płytami chciałbym, żeby inni mieli podobną relację.

Na razie publikuję tylko ten krótki wstęp do podsumowania. Pierwszą listę, czyli albumy od miejsca 25 do 11 ogłoszę w ciągu najbliższego tygodnia, a jak co roku swoją pierwszą 10-tkę ogłoszę na początku stycznia. Miłego czytania i słuchania!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s