Eminem – Rap God

emiem-rap-godEminem jest wybitnym artystą, co do tego nie ma wątpliwości, jednak mimo to, od kilkunastu lat próbuje nagrać płytę, która dorówna jego dokonaniom z połowy lat 90. Chyba wszyscy, którzy jako tako interesują się muzyką amerykańską czekali na Relapse, czy Recovery. Sam byłem bardzo zawiedziony. Brakowało tam tej ostrości i oryginalności z The Marshall Mathers LP, w zamian dostaliśmy Rihannę i milionowe zyski. W tym roku cała sytuacja z Eminemem wskoczyła na kolejny poziom. Dostaliśmy do rąk “Berzerk”, później “Survival” i wreszcie “Rap God” i nadzieje były niewiarygodne. Trzy znakomite, świetnie wyprodukowane i odważne single miały zwiastować album, który będzie powrotem Eminema, którego lubimy i szanujemy najbardziej. Tymczasem, po pierwszym przesłuchaniu The Marshall Mathers LP 2 stwierdzam, że nie ma jestem w stanie wydać jednoznacznego werdyktu. Owszem, mamy tu kilka świetnych kompozycji poza singlami jak “Rhyme or Reason”, “Brainless”, “Bad Guy”, czy “The Monster”, który będzie kolejnym utworem promującym płytę. Album jest bardzo dobry, ale na pewno nie sprawił, że wstałem i zacząłem bić brawo. Dostaliśmy raczej coś porównywalnego do poprzednich dwóch krążków, może nawet nieco lepszy. Na pewno dramatu nie ma, ale lekki zawód jednak wyczuwam. Spodziewałem się czegoś wielkiego, tymczasem słucham po prostu bardzo dobrej płyty. Nie wiem, może jeszcze zmienię zdanie przesłuchując tę płytę kolejne razy, ale na razie jakoś nie odczuwam większej potrzeby. The Marshall Mathers LP 2 jest strasznie ciężki, może za ciężki gatunkowo, trudno się przez niego przebić, co sprawia, że same odczucia są bardzo mieszane.

Jeśli chodzi o same single to odczucia są jednoznacznie pozytywne, zwłaszcza w przypadku “Rap God”. Otwarcie twierdze, że jest to jeden z najlepszych hip-hopowych utworów tego roku. Utwór, który zachwyca rozmachem, wykonaniem, produkcją. Wiadomo, wzbudza kontrowersje w związku z tekstem i homofobicznymi odwołaniami, co nie zmienia faktu, że muzycznie jest naprawdę porządny i, raz jeszcze, jeden z najlepszych w swojej kategorii w tym roku. Sześć minut znakomitego, oldschoolowego grania, bardzo minimalistyczny w formie, ale produkcja sprawia, że utwór robi ogromne wrażenie, powala swoją masywnością. Na uwagę zasługuje tu praktycznie wszystko. Oczywiście wszyscy zachwycają się nad prędkością rapowania Eminema w 4 minucie, którym bije rekord Guinnessa, ale to nie tylko szybkość. To sposób, melodia, sposób rapowania, wykorzystanie środków ekspresji. Znakomita kompozycja. Nie wiem, może jeszcze się przekonam do całej płyty, a jak na razie jestem fanem singli. Mimo wszystko, The Marshall Mathers LP 2 jest lekturą obowiązkową w tym roku. Warto jej posłuchać przynajmniej po to, żeby zapoznać się z fenomenalnymi singlami, a w szczególności “Rap God”.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s