Arcade Fire – Reflektor

Reflektor-608x6061Czekaliśmy na ten singiel w ogromnym napięciu. Cała otoczka stworzona przez Kanadyjczyków przed premierą pozwalała nam sądzić, że czeka nas coś wielkiego. Arcade Fire przyzwyczaiło nas zresztą do tego, że to zespół, który nie zawodzi, o czym pisałem kilka tygodni temu. I tak, po trzech wybitnych i bardzo zróżnicowanych albumach doczekaliśmy się pierwszego singla z ich najnowszej płyty. Premiera miała odbyć się o 9 września o 21:00 czasu wschodniego, jednak nie wiedzieć czemu, można było jej posłuchać dobre parę godzin wcześniej. Dzisiaj natomiast od samego rana trwa już akcja promocyjna albumu (premiera 29 października), będąca kontynuacją bardzo długiej i rozbudowanej kampanii przygotowującej nas na publikację pierwszego singla. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani, posłuchaliśmy, jest bardzo dobrze.

Od bardzo dawna krążyły spekulacje jak Arcade Fire będzie brzmieć na swojej najnowszej płycie. Królowały przede wszystkim dwa podejścia. Pierwsze mówiło o tym, że muzycy pójdą w minimalistycznym kierunku. Spokojne ballady, brak rozbudowanych aranżacji, styl przypominający spokojniejsze momenty Neon Bible jak “Ocean of Noise”. Spekulacje te były oparte przede wszystkim na domniemaniach, że zespół będzie chciał zrobić coś przeciwstawnego do spektakularnego i zachwycającego ogromem, a czasami nawet przerastającego swoim rozmachem albumu The Suburbs. Z drugiej strony oczekiwano niejako kontynuacji kursu, obranego na ostatnim krążku. Jako przykład podawano tu dwie kompozycje – “Sprawl II (Mountains Beyond Mountains)” oraz rozbudowaną, zremiksowaną wersję utworu “Ready to Start”. Plotki zaczęły nabierać realnej formy po potwierdzeniu współpracy z Jamesem Murphym, liderem zespołu LCD Soundsystem, który słynął właśnie z tego typu kompozycji. Oczekiwano tanecznych, transowych, momentami nawet elektronicznych brzmień, rozbudowanych kompozycji, a także połączenia melotronu, prostego pianina i basowych syntezatorów, jak to miało miejsce w przypadku wymienionych wcześniej kompozycji.

Kiedy wczoraj po raz pierwszy posłuchałem utworu “Reflektor”, wiedziałem, że to właśnie ten drugi, bardziej prawdopodobny kierunek wybrali muzycy Arcade Fire. Wkręcający bit perkusyjny, ciężki, przesterowany elektryczny bas, melotron, a nawet sekcja dęta. Już pierwsze kilkanaście sekund od razy przywodzi na myśl dokonania LCD Soundsystem. Bardzo złożony refren to jednak już standardowe Arcade Fire z okresu późnego The Suburbs. Wszystkie domniemania potwierdziły się z nawiązką, nawet te, dotyczące położenia większego nacisku na elektroniczne brzmienia, czy użycia pianina. Jest monumentalnie, jak na Kanadyjczyków przystało, jest ściana dźwięku, jednak przy tym wszystkim da się wyczuć intymność śpiewu i tekstu. Jeśli chodzi właśnie o słowa utworu, to klimatem najbardziej przypominają właśnie te pisane na potrzeby Neon Bible, nacisk jest tu położony na mroczniejsze klimaty i refleksyjność, a nie na sentymentalizm The Suburbs, czy skrajne rozemocjonowanie Funeral. Dodatkowym, bardzo ciekawym czynnikiem jest długość utworu. Można było rozważać w jakim stylu Arcade Fire wróci, ale chyba nikt nie spodziewał się pierwszego singla, który będzie trwał 7 minut 34 sekundy. Jest to, uwaga, najdłuższa kompozycja w dyskografii zespołu, wyprzedzająca “Vampire / Forest” z EP, z 2005 roku o całe 21 sekund. Tak samo nikt raczej nie spodziewał się gościnnego udziału Davida Bowie, który śpiewa w tle, w połowie kompozycji.

“Reflektor” robi ogromne wrażenie od pierwszego przesłuchania. Nie chcę wpadać tutaj w zbyt duże zachwyty, wiem, że mogę być nieobiektywny. Trzeba jednak przyznać, że piosenka jest na tyle robiąca wrażenie, że nie można obok niej przejść obojętnie. To samo tyczy się znakomitego interaktywnego klipu oraz tradycyjnego, wyreżyserowanego przez Antona Corbijna. Arcade Fire nagrali znakomity utwór, który wzbudza jeszcze większe nadzieję, dotyczące całego, nadchodzącego albumu. Sam uważam, że elektroniczny i taneczny kierunek, który obrazi Kanadyjczycy to najlepsze możliwe rozwiązanie. Po lekturze “Sprawl II (Mountains Beyond Mountains)” oraz remiksu “Ready to Start” trzeba było przyznać, że to jedyna słuszna droga, na której artyści odnajdą się najlepiej. Zrobili to zawodowo w utworze “Reflektorze”, teraz czekamy na cały album. Okładka już wyciekła, wiemy też, że prawdopodobnie będzie to album podwójny, co jeszcze bardziej wzmacnia apetyt. Pozostaje czekać na 29 października, to może być wybitny album.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s