LP’s not dead

The Guardian music opublikował bardzo interesujący tekst. Pavinyl-recordn Marc Burrows próbuje udowodnić, że okrzyknięta przez wielu krytyków i fanów muzyki śmierć płyty, albumu jako przemyślanej, spójnej całości, namacalnej, urzeczywistnionej wersji osiągnięcia w dziedzinie żonglerki dźwiękami to tylko błędne wyobrażenie. Pomińmy tutaj fakt, że Burrows uważa, że słuchanie muzyki na smartphonie przez Spotify ma taką samą wartość jak celebracja płyty winylowej, czy takie właśnie święto wraz z czytaniem zawartości opakowania płyty jest tym samym, co czytanie wikipedii o danym zespole, z czym absolutnie się nie zgadzam. Autor jednak wskazuje na rzecz, którą powtarzam w kółko już od bardzo, bardzo dawna. Chodzi o to, że albumy znakomite, dzieła o wadze historycznej, muzyczne monumenty cały czas powstają. Zostaje tutaj przywołany przykład nowej płyty Biffy Clyro – Opposites. OK, dobra. Ale spójrzmy na podsumowania najlepszych krążków 2012 roku: Kendrick Lamar, Swans, Fiona Apple czy nawet Tame Impala. Świetne płyty, dokładnie przemyślane, które nie są zbiorem piosenek, a zwartą, potężną całością. Tak, albumy na miarę The Dark Side of the Moon czy Rumours wciąż powstają, ciężko tylko je oceniać w podobnych kategoriach. Musi upłynąć dobrych kilka lat, żeby móc zyskać odpowiednią perspektywę, która potwierdzi lub zaprzeczy przypuszczeniom. Czasy się zmieniają, muzyka pozostaje wielka.

http://www.guardian.co.uk/music/musicblog/2013/feb/15/nostalgia-golden-age-album?CMP=twt_gu

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s